strona główna
filozofia vomitingu
 









Kontakt
   

Aspekt społeczny rzygania

Stanowi niezmiernie istotna sfera vomitingu. Jednostka wymiotująca samotnie lub w obecności innych ludzi odgrywa istotną rolę w życiu społecznym. Rozważymy obie te formy:

Rzyganie w samotności

Jest to z pozoru mało znacząca dla społeczeństwa forma rzygania. Cóż bowiem może wnieść jednostka w samotności przyozdabiająca ściany, podłogi lub choćby tylko muszlę ciepłym i kolorowym oraz pachnącym rozbryzgiem wymiocin? Odpowiedzią jest umysł rzygającego. Ten bowiem zmienia się po każdym "pawiu". Zasięg zmian jest, rzecz jasna, zależny od stopnia świadomości vomitiera, a więc od tego, która sfera rzygania jest dominująca (rzyganie fizjologiczne, czy też rzyganie psychiczne). W każdym jednak przypadku człek oczyszcza się także mentalnie, a więc dokonuje się pozytywna zmiana w tejże sferze. Owocuje to rześkością, swoistym rozluźnieniem i uspokojeniem. Jest to efekt nie do przecenienia, choć bywa, że tłumiony fizycznym dyskomfortem w postaci bólu głowy lub niesmaku w ustach. Pozytywne piętno vomitingu w sferze mentalnej hamowane jest także, a może przede wszystkim, wewnętrznymi blokadami. Człek zamiast się cieszyć rześkością oraz jasnością umysłu, martwi się, że zwymiotował, jakby to było coś zdrożnego.

 
Wizja idealna zakłada, że człek rzygałby na innego człowieka ku obopólnej radości.  
 
Cóż złego może być w fizjologii? I mowa tu o rzyganiu w samotności, czyli nie podlegającemu bezpośredniej i równoczesnej ocenie osób trzecich... Przyczyną może tu być powszechny brak tolerancji dla nowych, światłych idei. Wybiegają one w obszar niedostępny dla ograniczonych skostniałymi normami umysłów ogółu społeczeństwa. Wystarczy mieć jednak wyjebane na powyższe żałosne i sztuczne granice i prawidłowo podejść się do "haftania" w samotności. Wtedy może stać się ono znakomitą okazją do autorefleksji i wewnętrznego oczyszczenia. Można nauczyć się własnych odruchów oraz czerpać satysfakcję z faktu rzygania oraz z jego efektów. Bo prócz malowniczych rozbryzgów, niesie ono wspomniane już korzyści natury mentalnej.

Trwałość zmian w umyśle jednostki uzależniona jest od predyspozycji osobniczych, od częstotliwości rzygania, od tego czy jest ono poprzedzone i zakończone kontemplacją. Elementy te w dużym stopniu wpływają na intensywność i trwałość zmian, dokonujących się w jednostce. Gdy wszystko przebiega prawidłowo jednostka zaczyna oddziaływać na środowisko społeczne, gdyż zmiany są bardzo wyraźne, choć sama czynność zwracania dokonała się w miejscu odosobnionym. W tym zjawisku (vomitingu) tkwi bowiem ogromna moc i niedocenianie jej jest lekkomyślne.

Rzyganie w miejscach publicznych

Normy społeczne dość jasno oceniają zjawisko rzygania. Ocena publiczna tegoż zjawiska jest zazwyczaj negatywna. Estetyka jest bowiem jej wyznacznikiem. Zastanówmy się cóż strasznego jest w akcie vomitingu gdzieś w miejscu publicznym? Dlaczego kałuża wymiocin tak bardzo kala zmysły? Doprawdy, nie wiem! Mogę tylko podejrzewać, że społeczeństwo przyzwyczajone jest do produktów, które choć toksyczne, są pięknie opakowane. A sama idea vomitingu, choć słuszna i służąca do wielopłaszczyznowej detoksykacji organizmu, odziana jest w pierwotne, bardzo naturalistyczne, fizjologiczne "szaty". Nie pasuje to konsumpcyjnemu społeczeństwu. Dlatego też rzygając, np. na przystanku, liczyć się należy z brakiem zrozumienia, odrzuceniem, osamotnieniem lub wręcz jawną negacją. Jakże to przykre, że vomiter, który podczas rzygania poddany jest szczególnie dużemu wysiłkowi fizycznemu oraz duchowemu, musi się jeszcze trapić reakcją otoczenia.

A mogłoby być tak miło... Wyrzygałby człek całą tą toksyczność świata materialnego i niematerialnego przy ciepłym wsparciu otoczenia. Oczyszczenie byłoby wtedy całkowite, gdyż osoba rzygająca skupiłaby się tylko na czynności zwracania i na treściach jakie zatruwały jej organizm. Wizja idealna zakłada, że człek rzygałby na innego człowieka ku obopólnej radości.

Zostawmy jednak utopijne, idealistyczne wizje. Rzeczywistość jest bowiem ważniejsza. "Tu" i "Teraz" niechaj będzie poddane naszej refleksji. Jaki wpływ na społeczeństwo ma rzygająca w miejscach publicznych jednostka? Ano całkiem spory. Vomiting robi bowiem ogromne wrażenie. Oczywiście, gdyby powszechnie były znane idee vomiterskie i głębia zjawiska, to wrażenie byłoby bez porównania lepsze i w większości przypadków pozytywne. Niemniej jednak rzyganie, a właściwie widok rzygającego, zmienia oglądających go ludzi. Dostrzegają oni jak żałosne są ich normy, oparte jedynie na doznaniach estetycznych, które nijak się mają do potęgi natury, potęgi fizjologii. Rzyganie pod tym względem różni się wyraźnie od np. oddawania moczu, czy też kału, gdyż jest nacechowane wyraźnie przypadkowością, okazjonalnym charakterem, wiąże się z sytuacjami niebezpieczeństwa, zatrucia (szczególnie w rozumieniu szerszym aniżeli fizycznym). Rzyganie jest też za każdym razem nacechowane cierpieniem i wysiłkiem, co niewątpliwie podnosi walory tej czynności i rzuca na nią pozytywne światło. Szczególne znaczenie ma jednak wspomniana przypadkowość. Rzyganie jest bowiem za każdym razem wyjątkowym wydarzeniem, zdarza się bowiem sporadycznie.

Społeczeństwo nie powinno negować vomitingu. Powinno go wręcz pożądać. Jest to bowiem czynność integrująca rzygających między sobą, widzów miedzy sobą oraz rzygających z widzami. Gdy społeczeństwo wyzbędzie się niepotrzebnych blokad, to odnajdzie w vomitingu źródła solidarności międzyosobowej, podziwu, zdrowej rywalizacji, akceptacji, nonkonformizmu. Opisywana tu forma rzygania zawierać powinna cechy poprzedniej uzupełniając ją o nowe, dodatkowe - tworząc swoistą nową jakość w rzyganiu oraz w społecznej egzystencji.  wróć

- MADness

   
  główna  /  filozofia  /  organizacja  /  akcje  /  forum  /  kontakt DT.com
Filozofia Vomitingu Organizacja Zarzygane Akcje Forum Debili